Jak działają domofony, alarmy oraz kompletne systemy alarmowe
Na początku były domofony. Domofony pojawiły się w latach 90. i spotkały się z bardzo entuzjastycznym przyjęciem. Uznano, że domofony zabezpieczą mieszkańców bloków przed włamaniami i napadami. Zupełnie niesłusznie. Realia Polski pokazały, jak wszyscy się mylili. Po pierwsze, domofony już po kilku dniach zaledwie przestały spełniać swe zadanie, jako że ciągle zacinały się zamki. Drzwi otwierano na oścież, a domofony robiły się całkiem nieprzydatne. Innym znów problemem nawet tam, gdzie jakoś udało się ustrzec zamki przed wandalami z blokowisk, było to, że ludzie zaczęli podawać się za innych niż są w istocie. Kilkakrotnie można było przyłapać sąsiada, który zapomniał kluczy lub co gorsza nie chciał wyjmować ich z kieszeni w mroźny dzień, dzwonił do losowo wybranej osoby podając się za listonosza. Dzwoniły także dzieci, rzekomo kolegujące się z dziećmi sąsiadów, a później masowo i losowo. Byle tylko otworzyć, a powodów było tysiąc. A to niedziałający przycisk u państwa X, do których właśnie się wybieramy, a to do państwa Y, bo przywieźliśmy im nową pralkę. Dzwoniły także osoby rozdające rzekomo ulotki i gazetki z nowymi ofertami w supermarketach, wreszcie mieszkańcy i użytkownicy domofonów powiedzieli: dość! Otwarto drzwi, a domofony odtąd jedynie zawstydzają i przypominają o nieporadności społeczeństwa w obyciu z techniką, o braku solidarności między mieszkańcami bloku, która powinna polegać na haśle: ty nie wpuszczasz, ja nie wpuszczam. Skoro wspomniane domofony okazały się zupełną klapą, zaczęto szukać zabezpieczeń indywidualnych. Tak w mieszkaniach i w domach pojawiły się profesjonalne alarmy, a zaraz po nich złożone systemy alarmowe. Alarmy zyskały popularność, bo nie były przesadnie drogie, a robiły wiele hałasu, który powodował zbiegowisko albo chociaż poruszenie wśród mieszkańców bloku. Podstawową zaletą, dla której kupowano alarmy było odstraszanie potencjalnych złodziei. Gdy jednak sąsiedzi zaczęli obawiać się o własną skórę, zupełnie przestali reagować na alarmujące dźwięki, zaczęto zaopatrywać się w bardziej złożone systemy alarmowe. To właśnie profesjonalne systemy alarmowe zaczęły być łączone z systemem wizyjnym, który dzień i noc kontrolował pracownik agencji ochrony. Na jeden dźwięk, teraz już dyskretnego alarmu, cała przeszkolona brygada udawała się na miejsce okradanego mieszkania i chwytała sprawców zwykle na gorącym uczynku. Tak było i tak pozostało do dzisiaj, bo jak dotąd nie pojawiło się żadne inne równie dobre rozwiązanie.
Tags: alarmy, dom, elektronika, mieszkania